RSS
niedziela, 27 lutego 2011
Prawa zastrzeżone

Może i jestem trochę egoistką , i niektórym moje teksty mogłyby się przydać ale nie chcę aby bez mojej zgody były w jakikolwiek sposób wykorzystywane więc:

Wszelkie przwa zastrzeżone,kopiowanie,powielanie i udostępnianie innym bez mojej zgody, wszystkich tekstów,wpisów i itp. zabronione.Jeżeli jednak byłoby to konieczne to proszę się ze mną skontaktować.Adres e-mail - patka0911p@wp.pl .

Nieznajoma
1.Widzisz jak idzie sama
Przez wielu ludzi wyśmiana
Widzisz jej łzy spływające
Jak kawałki szkła raniące
Pytasz jej "co się stało"
Jednak dla niej to za mało
Aby ci powiedzieć...
Ref.Urodzona w świecie przemocy
Wychowana pod osłoną nocy
Nie oczekuje miłości
Ani nawet czułości
Podążając swoimi szlakami
Nieznanymi dla nas drogami
Idzie ciągle samotnie...
2.Następnego ranka
Zamiast miłego spanka
Chodzisz od okna do okna
W nadziejii ,że ją spotkasz
Znowu idzie całkiem sama
Dziewczyna Ci nie znana
Lepiej nie podchodż...
Ref.Urodzona...
3.Cichy zabujca w niej śpi
Czujnie spogląda w oczy Ci
Uważaj by go nie obudzić
Bo nie zdołasz go ostudzić
Niby nieszczęśliwa dziewczyna
Lecz to wszystko wielka kpina
Cichy zabójca...
Ref.Urodzona...
                     by Orchidea09
Nieznajoma , piękna dziewczyna.
sobota, 26 lutego 2011
Zmiana

Wszystko się zmienia

Także punkt widzenia

Zamiłowania muzyczne

Talenty plastyczne

Dostrzeganie prostoty

Oczekiwanie soboty

Wiele rzeczy się zmienia

Lecz nic do stracenia

Niektóre się poddają

I z nami zostają

Miłe wspomnienia

Miłość

       by Orchidea09

Ból

Dlaczego patrzysz na mnie takim wzrokiem?

Nie mogę powrócić

Tak mi mija rok za rokiem

Musiałam Cię odrzucić

Widzę jak chodzisz chwiejnym krokiem

Ten widok bardzo mnie boli

I jest dla mnie wyrokiem

Życia w niewoli

             by Orchidea09

poniedziałek, 14 lutego 2011
Kiedy Odejdziesz

Kiedy odejdziesz

Nie będę płakać

Z mych oczu nie uroni się łza

Kiedy odejdziesz

Nie będę rozpaczać

Lecz ból wypełni me serce

I tak już bolące

Kiedy odejdziesz

Nie zauważysz

Naprawdę

Kiedy upadłe anioły

Zabiorą mnie

Jak zabrały wielu

                 by Orchidea09

niedziela, 06 lutego 2011
Armstrong cz.4

...Spojrzałam na nią pytająco.Pomachała do mnie.Usiadłam przy niej.Jak zwykte pachniała wspaniałym zapachem fiołków.Tym razem miała na sobie podarte,jeansowe szorty,koszulkę z logo AC/DC i czarne conversy.

-Zaskoczona?-spytała z figlarnym uśmiechem.No pewnie ,że byłam zaskoczona

-A jak myślisz?-spytałam sarkastycznie.Nie odpowiedziała.

Zamówiłam sobie tylko kawe.Jedyne czego potrzebowałam to kofeina.

-Muszę Cię gdzieś zabrać - nagle powiedziała - bądź w tym miejscu ok.22.A i jeszcze ubierz się ładnie - mówiąc to podała mi swoją kartę kredytową.

Wyszła zanim zdąrzyłam coś powiedzieć...

wtorek, 01 lutego 2011
Dlaczego

Dlaczego tak ranisz?

Nie widzisz mych łez?

Spływających

Dlaczego tak ranisz?

Łzy me

Obfite jak bez

Na początku wiosny

Spływają nadal

Bezustannie...

Nie pytam już dlaczego

Nie mam siły

Me usta drżą

A serce krwawi

Bezustannie...

                  by Orchidea09

czwartek, 27 stycznia 2011
ANARCHIA

!anarchia!

 

         ANARCHIA

Może dla jednych jesteś czubkiem

Wrednym,anarchistycznym dupkiem

Bezuczuciowym draniem

Z możliwym mózgu praniem

Lecz nie martw się ,dla mnie

Napewno ,nie jesteś o nie

Poprostu pokrewną mi duszą

Którą niektórzy w sobie głuszą

Może dla innych jesteś pedałem

Marnym nie rzucającym szmalem

Idiotą bez markowych ciuchów

Lecz nie martw się, dla mnie

Napewno ,nie jesteś o nie

Poprostu kimś wyjątkowym

Innym bo punkrockowym

Takiego jakiego pokocham

I wcale nie szlocham

Nad brakiem zrozumienia

I życiem pełnym cierpienia

Brak im wszystkim akceptacji

Bo słuchają wielkich korporacji

Dla mnie zawszę będziesz

Może i dupkiem,ale kochanym

I czułym,zakochanym

W punkrockowym życiu

I odmiennym życiu

                            by Orchidea09

wtorek, 25 stycznia 2011
Armstrong cz.3

...Weszłyśmy do obszernej garderoby.Poczułam znajomy mi zapach trawki.Mój brat jest rasta i razem z kolegami użądzają sobie zbiorowe palenia.Tośka od razu usiadła na dużej,fioletowej kanapie.Zrobiłam to samo.Billie Joe tylko stał i patrzył na nas nieobecnym wzrokiem.W końcu się ocknął i powiedział;

-Jesteście głodne?-jego głos był miekki i czuły,zupełnie nie podobny do punkrockowego gwiazdora.No tak.Od rana nic nie jadłam.

-Trochę-powiedziałam łamaną angielszczyzną.

-A na co macie ochotę?-spytał.W kącikach jego ust dostrzegłam lekki uśmieszek.

-Ja na małą cole i sałatkę,obojętnie jaką tylko bez majonezu i oliwek-Tośka zaczęła wymieniać.Razem z BJ'em spojrzeliśmy na nią jednocześnie.Nagle nasze oczy się spotkały. W jego zielonych oczach dostrzegłam radość i cierpienie,ból i...miłość.Nagle zbliżył się do mnie i zaczął mnie namiętnie całować.Zakręciło mi się w głowie i poczułam jak spadam w wielką,ciemną przepaść. Słyszałam Gerard'a Way'a śpiewającego swoim artystycznym fałszem "Welcome To Black Parade".Poszułam ogromny strach i nagle...obudziłam się. Leżałam na swoim dużym łóżku w moim małym pokoju.Byłam mokra od potu.Spojrzałam na zegarek, dochodziła 7.Wstałam.Ubrałam się,umyłam i poszłam do kuchni.Jak zwykle nie było niczego w lodówce.Poszłam więc do knajpki naprzeciwko moje domu.Weszłam do środka.Już miałam usiąść i coś zamówić gdy nagle zobaczyłam znajomą mi osobę.Była to turkusowooka Tośka.Zauważyła mnie.Tylko się uśmiechnęła.Skąd tu się wzięła?-pomyślałam.Przecież to był tylko sen.Ile tajemnic jeszcze skrywa moja przyjaciółka?...

niedziela, 23 stycznia 2011

...Cały skład stał i dziwnie patrzył na Tośkę. Nie dziwiłam im się. Trudno było na nią nie patrzeć . Jej oczy wręcz przyciągały spojrzenie.Ona jedynie uśmiechnęła się figlarnie.Nagle zauwarzyłam coś dziwnego.Miała na szyi tatuaż - jakiś wyraz napisany dziwnym językiem.Może to był arabski...ale nie byłam pewna.Kiedyś interesowałam się różnymi kulturami i próbowałam nauczyć się inny języków ale bez skutku.Spojrzałam na Billie'go.Wyglądał trochę na zdezorientowanego , trochę na zamyślonego... Kiedy przyglądałam się mu nagle Tośka szturchnęła mnie w bok.Zespół bez słowa wyszedł z pomieszczenia.

-To co robimy?-spytała

-Mósimy wracać-odpowiedziałam jej.To było chyba oczywiste.Dlaczego zadawała tak nie mądre pytania?

-Ale na pewno wszystko ok?-zrobiła zatroskaną minę

-Tak,czuje się tak jakby nic się nie stało-odpowiedziałam

Dziewczyna pomogła mi wstać i wyszłyśmy z garderoby.Omało się nie zgubiłyśmy ale po 5 min. byłyśmy na zewnątrz.Nagle coś mi się przypomniało.Gdzie ja teraz pójdę?Nie mogłam wrócić do domu.Nie po tym co się wydarzyło...

    Wracałam ze szkoły.Akurat skończyłam wcześniej lekcje.Chciałam się przespacerować,zebrać myśli. Gdy szłam przez parking obok mojego bloku, zobaczyłam coś okropnego. Z samochodu jakiegoś faceta wysiadała moja mama. Schowałam się za inny samochód i czekałam. On otworzył jej drzwi ,a gdy wysiadła zaczeli się całować.Stałam i patrzyłam.Łzy napłyneły mi do oczu.Nagle zaczęłąm biec nie myśląc o tym czy mama mnie zobaczy. Wbiegłam do klatki , wszedłam do mieszkamia i spakowałam wszyskie moje rzeczy.Potem poszłam na przystanek  i wsiadłam do pierwszego lepszego autobusu.Jechałam 3 godz. aż wkońcu wylądowałam w Krakowie.Miałam bilety na koncert, tata dał mi je na urodziny.Miłam pojechać z mamą...Przespałam się na ławce jak jakiś pijak i poszłam na ten koncert a dalej już znacie.

   Turkusowooka przyglądała mi się jakimś dziwnym wzrokiem.Nagle zdałam sobie sprawę ,że stałam  bez ruchu i po mojej twarzy spływaly łzy.Tośka przytuliła mnie mocno.

-Nie martw się wszystko się ułoży-powiedziała jakby umiała czytać w mich myślach...

...Stałyśmy tak z 10 min.Wtulona w jej ciało poczułam słodki zapach fiołków.Ten zapach był ukojeniem dla mojego serca. Po chwili zauważyłam , że jakaś kobieta stoi obok idziwnie się nam przygląda.

-Dzień dobry.Pan Armstorng prosi was do siebie-powiedziała dźwięcznym głosem.Miała na sobie proste jeansy i sweterek z dekoldem w serek.Wyglądała na bardzo sympatyczną.Jej okrągłą twarz okalały krutkie,czarne,lekko rozczochrane włosy.Miała małe brązowe oczy.Wyglądała na jakieś 28 lat.

-Pan Armstrong?-Tośka zdziwiła się

-Tak.Zdziwił się, że tak szybko poszłyście.A tak między nami to bardzo zmienił się po tym zdarzeniu-mówiąc to puściła do mnie oczko.Pczułam się nieswojo.Poszłyśmy.Kiedy doszłyśmy do drzwi z napisem ,, Billie Joe Armstrong,, kobieta zapukała , pomachała nam i odeszła.Zachowywała się jakby była zakochaną nastolatką dostrzegającą piękno otaczającego nas świata.Drzwi otworzyły się.W środku stał Billie.W jego oczach dostrzegłam dwie małe iskierki...

Armstrong cz.1

Wokół słychać było wyłącznie sraszny szum. Wciąż nie zdawałam sobie sprawy z tego gdzie jestem i co robię.Dotarło to do mnie dopiero kiedy usłyszałam pierwsze słowa ,,Boulevard of Broken Dreams ,,.Tłum zaczął śpiewać razem z BJ'em. Stojąca obok mnie dziewczyna krzyknęła ,, Kocham Cię Billie !!!,, jednak nie usłyszał chociaż stałyśmy w pierwszym rzędzie. Miała około 17 lat, mocny punkowy makijaż i czarne włosy spięte w wysoki kok . Na sobie miała czarne rurki,trampki i koszulkę z napisem ,,Punk's not dead,, . Oczy miała duże turkusowe.Była bardzo ładna.Nie zdając sobie z tego sprawy zaczęłam głośno śpiewać choć i  tak pewnie nikt nie słyszał. Nagle wyłączyłam się całkowicie.Po jakiś 5 utworach poczułam mocne szarpnięcie i niewiedzieć jak nagle znalazłam się na scenie. Ja zwyczajna dziewczyna na scenie obok Billie'go Joe Armstronga.Nagle chwycił mnie mocno w tali i zaczął namiętnie całować.

Uświadomiłam sobie że Armstrong w ogóle mi się nie podoba.Nie byłam taka jak inne piszczące fanki jednak zakręciło mi się w głowie i zrobiło mi się czarno przed oczami.Ocknęłam się i pierwsze co zobaczyłam to znajomą mi dziewczynę z kokiem. Patrzyła na mnie swoimi turkusowymi oczami.

-Wszystko ok?-spytała

-Tak, ale gdzie ja jestem ?-odpowiedziałam

-Za kulisami a dokładnie w garderobie Mike'a-na jej twarzy pojawił się śnieżnobiały uśmiech

-Zemdlałaś na scenie i Billie zaniósł cię tutaj.Niestety musiał wrócić na koncert.Powiedziałam że jestem twoją przyjaciółką no i mnie tu wpuścili.A tak w ogóle jestem Antonia , ale mów mi Tośka ,a ty?

-Anka-powiedziałam jeszcze wpół przytomna. Nagle usłyszałam gorące oklaski ,pisk fanek i Billie'go mówiącego coś po angielsku.

-Wracają-powiedziała moja towarzyszka . Wtem do pomieszczenia wkroczył cały skład- Billie, Mike i Tre.

-Wszystko ok?-spytał Tre , z jakimś dziwnym akcentem

-Tak, tylko trochę boli ją głowa-odparła Tośka .Jej angielski był wręcz profesjonalny.Skąd umiała tak płynnie angielski?Niewiedzieć dlaczego nie przejmowałam się tym.Bezgranicznie jej ufałam.Może i byłam naiwna ale czułam się jakbym znała ją od wielu lat.A tak naprawdę wiedziałam o niej tylko tyle że ma na imię Antonia, jest zagadkowa i bardzo dobrze zna angielski...